Archiwum kategorii 'muzyka'

Zainspirowane…

… po raz kolejny piosenką. Zgadnijcie jaką ;-) podpowiem, że też jest wśród reklam samochodów :-P

Morza,  rzeki,

przebędę.

Granice twego serca

przekroczę.

galopując między burzami

jak błyskawica.

Wtedy zostań moją.

 

 

Przecudowna istoto

Przecudowny strach budzisz,

Twe słoneczne spojrzenie przepala,

I kocham to życie.

 

 

Światło bije z twej twarzy,

kąpiąc mnie w blasku księżyca,

pieszcząc mnie twymi snami.

nie przestawaj, nie budź się jeszcze…

 

Śmieję się do Ciebie,

Całuję twoje oczy,

 

I cudownie jest żyć.

 

// Edit – wiersz trochę wygładziłem, jak sądzę jest lżejszy.

Muzyka reklamowa

Zdecydowanie mogę powiedzieć, że muzyka w reklamach ostatnio mnie intryguje.

Dominują przede wszystkim reklamy samochodów. Ostatnia maniera w tej kategorii jest ciekawa, szczególnie podobają mi się reklamy Saab’a 9-3  z muzyka Niny Kinert “Throught your eyes”, (zajrzyjcie na myspace.com, tam możecie sobie posłuchać pełnej wersji) a także bardziej żywa reklama Suzuki Swift. Ale podobne reklamy mają też inne samochody – muzyka i samochód jedzie sobie.  I różne obrazki z jego okien. Ale muzyka potrafi być ładna. Muszę jeszcze sobie odświeżyć pamięć, bo pamiętam, że podobna była chyba w reklamie hp (Hewlett-Packard, nie Harrego Pottera).

Z innych spraw – jutro na zjazd, wracam w niedzielę. Właśnie, nie sprawdziłem powrotnego. Ech, to moje zapominalstwo… kiedyś mnie zabije. Jakby co, to uprzedzałem.

Laba się kończy. Frustrujące. Ale moje zdolności wyszukiwania informacji wróciły, już wiem co i jak :-P

Powrót i coś z dawna…

    Ech. Jestem z powrotem. I wcale mi się to nie podoba ;-)

Kraków jest dla mnie cudownym miejscem. Planty, rynek, Kazimierz… wszystko to łączy się z cudownymi wspomnieniami :-) które jeszcze nie zblakły ;-)

Moje kochanie mnie pogoniło, co bym opisał coś, co mi od dawna chodziło po tym pustym łbie :-P Taka metafora w sumie jedna. Trochę za mało nawet na porządny akapit, ale może coś domyślę w czasie pisania.

Metafora odnosiła się z jednej strony do witraża, a rzeczą metaforyzowaną był związek. To znaczy, tłumacząc z mojego na bełkot, że nie witraż jest jak związek, a związek jak witraż. Otóż w związku, tak jak w witrażu, najważniejsze są te ołowiane ramki. Bez nich nie ma witraża. W związku to miłość, wierność, zaufanie i inne tego typu ważne rzeczy. No, a jeżeli to już mamy, to możemy powstawiać szkiełka, które są piękne i nadają wyraz witrażowi. Ale kształt określają ramki ;-)

Co jest szkiełkami? Hmm. Wszystko to co piękne w związku (nie sugeruję, że wymieniane wcześniej rzeczy nie są piękne, ale nie o tym mowa…) jak wszelkie pocałunki, spacery, randki (ale mi się podoba nasz system kolejności, na pierwszą randkę poszliśmy długo po tym, jak zostaliśmy parą :-D) i takie tam, które zostawiam w domyśle ;-)

No. Wyszły dwa akapity. Jestem z siebie dumny.

Dopiszę jeszcze ostatni mój przebój, który mi gra w duszy…

“Imagine Me and You – I Do.  I fink about you day end night, I’ts only right, to fink about the girl you lof(…)”

Tam gdzie jest zła pisownia – tak napisałem, bo mam to w wykonaniu Lenningrad Cowboys (nie oryginalnej The Turtles) i ta banda Finów tak to właśnie śpiewa…

… zi only one iz me for you end you for me…

… no matter how Dey toss the dice…

… so happy together :-) oby jak najszybciej :-)

O mussydze…

… czyli więc znaczy się muzyce. Tej obecnej w głośnikach, acz nie tylko.

Ostatnio po powrocie żem był wpadł snoof w słuchanie Kaczmarskiego. Siłą, się żem musiał odrywać do Mozarta i Budki Suflera. I na próżno, bo mnie powróciło. Tekst, czyli to co lubię najbardziej po prostu powalają. Poezja najwyższych lotów. Tylko w sporej części przypadków za pesymistycznie jak dla mnie. Tzn. jak najbardziej lubię właśnie taką poezję, ale to z przyzwyczajenia, bo tak na codnia i wogle nigdy nie miewam pesymizmu. Wręcz przeciwnie. Ale lubię.

Dla ciekawych, czym akurat się tak emocjonuję – “Lament Tytana”,  “Hymn”, “Lot Ikara”, “Krzyk” – poza pierwszym kolejność przypadkowa.

OFFTOPIC:

Prawo Kefasa (kolejne do zbioru Murphy’ego) – “Piwo jest w lodówce tylko wtedy gdy się tego absolutnie nie spodziewasz.”

The Bigger Bang

… czyli a-a-a Stonsi dwa. Tzn. chwilowy powrót bloga w ssakobłonolatającym wydaniu, cokolwiek to miałoby znaczyć.

Byłem na Rolling Stones. Ojciec wydębił 3 darmowe wejściówki, więc genialnie. Banda dziadków pokazała na co ich stać. Keith Richards aż się zataczał (zapewne pijany szczęściem i emocjami, nie żebym go posądzał o jakieś używki, co to to nie). Ale blues wyszedł mu świetnie.  Jagger bardziej przybity do rzeczywistości, biegał, krzyczał, śpiewał, wszystkiego najlepszego tak przy okazji Mike. Ogólnie, było bosko. I muzycznie i klimatycznie, choć po mocnym wejściu chłopcy przystopowali, dopiero po krótkiej przerwie wyszło z nich szydło do worka.

Z informacji bieżących – dostałem się na tą politologię na UW, więc luuuuuzik :-] Od razu wiedziałem że nie ma co sie martwić.

Z informacji dalszych – w niedzielę wyjeżdżam, wreszcie. Cel – rzecz jasna piękne miasto Sucha Beskidzka, z jeszcze piękniejszą mieszkanką (co? to tam ktoś jeszcze mieszka?).

Na razie dość. Jeszcze się zastanowię co tu poskrobać.

Wróciłem…

… więc zaczyna się rozpierducha. Mam ochotę na jakiś surrealistyczny odjazd. Hmmm.

a;lslnlsd;;lsd[sap[[r,olnmzm ksdldmdksdlkd lskljma plasjskslk lxlszkl,maks xlcfl szljh;azl opzklj udk  dsfsd ;kls; ksd[ ka;l ;lsd., k;kldl; ksjkikap[wqikedm ,.z[psado i n masp; o sfmco olsm ksikik ;lfnk askn ks; klm l;d lelo maslaqpqwirh irn n abv; k;lpd,l l;m,  lakdm   65 ;'asdlfm, 'as;df, ;lzdfmpwa[' .asd nk ods3754 oka so as aqfc as[df, pode napsf p mpoedjf pw poiwf fovmds a,p[ewof,[ e[po mo m om o om oas[' ;s 'a [aspkd pp ,[aws omo[]e [pp pe ,ffr[ [ap a’x,wslkasoo m ewoq omwo ow;a;zvvoposa[ p[oe odcm a[fkapa[psa[ dpasdla[spdapsd la[ spdoa[ps od[ o   n

To tyle. To graficzny zapis stukania w klawiaturę do muzyki Yann’a Tiersena, “Comptine d’un autre ete l’apres midi”. Ścieżka dźwiękowa Amelii.

Dobra, teraz jakieś poważniejsze sprawy. Na wyjeździe miałem sporo czasu na myślenie. To nie jest zbyt dobry pomysł  dla takiej osoby jak ja. Lepiej zmusić mnie do działania, żebym nie myślał za wiele, o takich rzeczach jak dwa tygodnie, studia i inne bzdury. Hmm. To dziwne, że choć wiem co jest w życiu najważniejsze, aby do tego dotrzeć muszę robić rzeczy a) nieważne b) nieprzyjemne c) złe i tak dalej. To mi się niezbyt podoba, ale cóż.

Trzeba złamać samego siebie, żeby dostosować się do społeczeństwa. W końcu kim byśmy bez niego byli? A kim ono by było bez nas?

To jest ten moment w którym chciałem napisać “Cholera, znowu metafizyka.” albo coś równie udręczonego. W ramach autosadyzmu i sadyzmu na czytelnikach nie napiszę tego, ale rozwinę temat swojego poglądu na społeczeństwo. Ogólnie, bez niego nie bylibyśmy sobą, tak więc rozważanie nad tym, czy byłoby lepiej bez niego, jest jak najbardziej bez sensu, bo bez niego nie mielibyśmy okazji myśle…

Shit. Co to leci z głośników? Szufla Winampa zawsze coś wygrzebie. Ech. Za jakie grzechy ktoś mi kazał wrzucać do muzyki tło muzyczne z Cossacks? Bosh, normalnie shok…  next. Nightwish. Już lepiej… wracamy do pisania…

…ć nad tym co jest dla nas lepsze. Pytanie, czy społeczeństwo jest tym samym społeczeństwem bez jakiejś jednostki… gdybym był pesymistą powiedziałbym że tak. A że nie zaliczam się do grupy idiotów na torach, czy też tych co się kłócą nad szklanką z wodą, powiem że niekoniecznie. Każde odejście jednostki nie wpływa w znaczący sposób na zmianę społeczeństwa, ale może wywołać “drgania” które w przyszłości zaowocują czymś wspaniałym. Lub strasznym. Lub nie zaowocują.

Soundtrack ze “Szczęk”. Hm, miło, lubię Williamsa.

Dobra, koniec bredzenia. Jutro może napiszę. Ssija!

Muzyka duszy…

… czyli o muzyce, nie o Pratcheccie. Chociaż może też. Trochę?

Posiadam gust muzyczny. Jak większość mnie, odstaje on od innych gustów. W sumie, kiedyś sam nie wiedziałem czego słucham. Teraz patrzę na listę swoich odsłuchań to nadal myślę, że chyba coś nie tak. Pierwsze miejsce – Howard Shore (dla niezorientowanych – autor soundtracku do Władcy Pierścienia). Drugie – Jacek Kaczmarski. Czyli w normie. Dalej – Hans Zimmer (2 i 3 Piraci z Karaibów) i Klaus Badelt (1 Piraci z Karaibów). I klops. Bo dalej mamy Piotra Rubika.

Ostatnio jak mój kumpel to zobaczył, to aż go zatkało. Cóż. Wolę Piotra Rubika, od, dajmy na to, Paprika Korps czy Vavamuffin. Czy jak to się tam pisze.

Zauważyłem u siebie skłonność, a wręcz ciekawość “opowieści”. To dotyczy nie tylko piosenek, muzyki, ale też filmów i książek. Są piosenki, które melodią poruszają mnie i tworze własne historie do muzyki, nie słysząc słów. Pewnie byłbym zdziwiony, kiedy bym się dowiedział o czym tak naprawdę jest np. “When the sun goes down” Arctic Monkeys, czy “Dani California” Red Hot Chili Peppers. I są piosenki, gdzie wnikam w tekst i słowa, muzykę traktując jako miły dodatek, lub jej nie słysząc m.in. Rubik, acz nie tylko. I są piosenki które mnie nie ruszają. Bywa.

Dlatego też często oglądam filmy które są strasznie nudne/kijowe/zjechane/sztampowe itd. Bo nie patrzę na to, że schemat jest powtórzony po raz kolejny. Bo patrzę na historię jaka się toczy. Lubię też czytać książki fantasy. Nawet te gorsze. Oczywiście nie tylko – trudno nazwać gorszym Pratchetta. A czasami nie sięgam i nie czytam tego co inni dawno już przeczytali. Części znanych pisarzy nie znam w ogóle. Tak dla przykładu – Paulo Coelho.

Wracając do muzyki. Znajduję coś dla siebie w niemal każdym gatunku muzyki. Dla przykładu – niestrawny polski hip-hop też dał coś akceptowalnego – KoprucH. Dla mnie zjadliwe.

Bywa i tak, że słucham muzyki, nie słysząc. A bywa, że wczuwam się w jakiś rytm całą duszą i piosenki słucham na okrągło – ot, ostatnio, “Antoni Radwan” z płyty “Koledzy” Maleńczuka i Waglewskiego. Muzyka to cudowna sprawa i gdyby ktoś już jej nie wymyślił, to należałoby to zrobić za niego ;-)

P.S. Kefas dzięki za rady. Jak będę chciał lepszego bloga, to zmienię mu skórkę :-P


Staty

  • 5,343 wejść

 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Last FM

Ile warty jest ten blog?


My blog is worth $2,822.70.
How much is your blog worth?

MyPersonality

Click to view my Personality Profile page