… nam Wojsko Polskie?
Owszem. Wygląda ładnie, fajni lata, strzela, bum bum i tak dalej.
I to cały z niego pożytek. Bo poza tym chla, strzela do Afganów i Irakijczyków. I kosztuje całe nasze społeczeństwo w ch.
Nie ma sensu udawać, że jest potrzebne. W obecnej sytuacji międzynarodowej, wojna w krajach cywilizowanych jest mrzonką. Nawet Białoruś za miedzą, kiedy chce nam podkręcić ceny na gazie, to dostaje kopniaka od Rosji. Bo nikomu nie zależy na konfliktach, szczególnie zbrojnych. Na nich można stracić, nie zyskać.
Polska co prawda znajduje się na wschodnim krańcu Europy, jednak Ci na wschód nie są zagrożeniem, choć wielu mogłoby tak postrzegać Rosję. Im też zależy na handlu, na pokoju. Tym bardziej, że Polska, było nie było, jest członkiem NATO i UE, a to jednak daje pewne bezpieczeństwo.
Dlatego też wojsko jest zbędne. Bo kosztuje, nie tylko pieniądze (które mogły by iść na zbożny cel ratowania Polskiej gospodarki), ale i życie i zdrowie ludzi (bez wojska Polacy nie ginęli by gdzieś w Iraku i Afganistanie, ba, ostatni powód do żałoby też by nie zaistniał…), w tym psychiczne – bo to co wojsko robi z poborowymi, jest dokładnie zbadane i znane.
Jedyny argument za wojskiem, jaki jest w miarę sensowny, jest tworzenie miejsc pracy. Ale za te pieniądze, państwo mogło by stworzyć o wiele więcej miejsc pracy w innych, bardziej pożytecznych dla reszty społeczeństwa branżach. Istnieją tysiące różnych sposobów wydania tych pieniędzy, które idą na żołd, sprzęt, części, amunicję, paliwo, transport, aprowizjację, utrzymanie i hgw co jeszcze. Choćby na te pielęgniarki i lekarzy…