Postanowiłem już w pociągu powrotnym jak pisać tę notkę, a teraz piszę ją dokładnie odwrotnie.
Zacznę od wulgaryzmów, które dla zasady ocenzuruję :-P Tzn. chodzi o tekst zjazdu, którym niewątpliwie został referat mecenasa von Liechensteina “Wykorzystanie patelni w stosunkach polsko-turkmeńskich”. Zacytuje (choć pewnie nie dosłownie, gdyż ból brzucha podczas śmiechu uniemożliwił komórkom pamięciowym zarejestrować wszystkiego) trzy fragmenty owego ważkiego referatu:
“Co jest k***a zje***ego w Turkmenie? To, że jest j***ym Turkmenem!”
“Idzie taki korytarzem i do mnie – Salaam alejkum. No k***a! Gdybym miał patelnię to bym mu pie****nął i powiedział: – alejkum salaam!”
“Matka mi mówiła żebym zaakceptował tego Turkmena, ale co ja k***a mogę zrobić? Wziąć wódkę, pójść do niego, zgasić światło i powiedzieć żeby pił bo Allach nie widzi?”
To tyle, jeżeli chodzi o referat. Był niezwykle zabawny kiedy się go słuchało, ale niezbyt po przemyśleniach i zdaniu sobie sprawy, że on tak na serio. Ogólnie jednak, poza tego typu wkurzającymi wstawkami, fajny człowiek ;-) Pozdrawiam ;-)
Poza tym było bardzo okej, chyba lepiej niż w zeszłym roku (nie musiałem zrywać się o pogańskiej godzinie, żeby zdążyć na pociąg i na ślub siostry), bo zostałem nawet do poniedziałku do drugiej godziny :-P
I tyle, opisywać wszystkiego dokładnie nie mam czasu, bo było tego straszni dużo. Tak czy inaczej, śliwowica Kwaziego była niesamowita :-] A i kaca się po niej nie ma :-P Ale za to chyba coś złapałem, nie wiem czy od Imiego czy Wandera. A matka chciała mnie przed wyjazdem zaszczepić :-P
I na koniec tradycyjny offtopic.
Patrzę sobie na kategorie obok okna w którym piszę i widzę (obok siebie) – muzyka, poetyka, polityka. Tylko erotyki brakuje. Może zacznę wklejać swoje nagie fotki? ;-P
PS. A propos – http://www.sarmacja.org/strona,news,2737



