Tytuł jak u Kefasa. Nie poradzę.
Pieniądze stąd, że napadł mnie pomysł policzenia ile drobnych mam w skarbonce. Fajna jest, takie pudełko od czekoladek kupione na promie Calais-Dover. W kształcie budki telefonicznej. Wyniki były imponujące, nawet dla mnie – spodziewałem się mniej, bo czasami wyjmuję te najgrubsze monety (5, 2 i 1) żeby mieć coś przy sobie. No ale…
Postanowiłem wpisać to w arkusz kalkulacyjny dla łatwiejszego liczenia. Nawet sobie wstawiłem ciężar monet, jako bajerek. Wyniki – 655 monet, wartych łącznie 267,25 zł i o łącznej wadze 2116,93 gramów. Imponujące, nie?
Co do grafiki – Khandzik mi zrobił smaka na grafikę wektorową. Ściągnąłem program, może mi się uda oderwać wreszcie od painta. Zobaczymy.
W kwestii komunikatora – zainstalowałem konnekta. Zobaczymy. Też.
W kwestii dalszych planów – o błogosławieństwo, znów się trafiła okazja i znów wyjeżdżam do Krakowa. Jak dobrze i miło.
W kwestii zakończenia tej notki – dobranoc.



